środa, 07 stycznia 2009
Zagubiony kaszalot w sklepie elitarnym

Mania upychania biustów do staników - jak śpiworów do za ciasnych pokrowców - owładnęła wiele polskich ekspedientek. Wspominałam o tym niedawno, przytaczając najbardziej błyskotliwe wypowiedzi sprzedawców. Wkrótce po założeniu cytowanego tam wątku jedna z lobbystek, Ananke666, skonstruowała szkic szkoleniowy dla statystycznej ekspedientki;) Oto on:

PROFIL SZKOLENIA PAŃ Z NORMALNYCH SKLEPÓW

1. Są 4 rozmiary - A, B, C, D i kilka fanaberii.
2. Tak naprawdę są 3 rozmiary, A, B, C.
3. W rzeczywistości
jest jeden rozmiar. B. (patrz kurs wydzielony "B - Jedyny Słuszny Rozmiar").
4. Jeśli klientka nie wie, jaki nosi rozmiar - nosi 75 lub 80 B. (patrz kurs wydzielony "Rentgenowskie Oko, czyli jak oceniać rozmiar przez dowolne ubranie")
5. Klientki są zawsze głupsze od nas (patrz kurs wydzielony "Jak uświadamiać klientkę w zakresie Jedynego Słusznego Rozmiaru")
6. Tabelki producentów należy konsekwentnie ignorować, ponieważ pojawiają się tam fanaberie. Producent twierdzący, że między 75C a 70D lub 75D i 70E jest różnica, nie wie
co pisze.
7. 10 cm różnicy w obwodzie pod biustem = 0 cm różnicy.
8. Duży biust to jest C.
9. Kaszaloty miewają D. Tak naprawdę to jest C, a w sumie B, tylko większe w obwodzie.
10. Rozmiary powyżej D to fanaberie, a klientki upierające się, że taki mają, to kaleki i mutanty.
11. Kalectwo należy tępić, a przynajmniej gnębić, w celu przywrócenia na łono społeczności Kobiet Normalnych.

12. W przypadkach reformowalnych można rozszerzyć obwód o dowolną ilość centymetrów.
13. Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy.
14. Kobiety należy wdrażać do szycia (patrz kurs wydzielony "Niech se pani zwęzi"), ponieważ pielęgnowanie fanaberii prowadzi do rozwydrzenia, histerii i omamów.
15. Kostiumy kąpielowe są wyłącznie dla normalnych kobiet, kaszalotów i mutantów na plaże nie wypuszczać.
16. Duże biusty zgodnie z naturą miewają tylko kobiety karmiące.
17. Klientki rozwydrzonej, z histerią i omamami należy się jak najszybciej pozbyć, o ile nie da się zastosować kuracji "B".
18. Garb jest zgodny z naturą.


Czyż to nie piękne?:) Dzięki, Ananke!
wtorek, 25 listopada 2008
Reformy ekspedientek;)

Jednym z pierwszych wątków założonych na forum biuściastych były "Najgłupsze teksty ekspedientek". Tytuł - przyznaję - dość paskudny, ale i nasze doświadczenia z większością  sprzedawczyń budziły grozę. Na pytanie o miseczkę F czy G ekspedientki najpierw reagowały osłupieniem, następnie omiatały biuściastą delikwentkę pełnym dezaprobaty spojrzeniem ("Że też wyhodowała sobie takie piersi..."), wreszcie - wyrokowały jednoznacznie: "Takich rozmiarów się nie produkuje". Ton głosu sugerował jednoznacznie, że tylko ostatnie ignorantki mogą sądzić, iż rozmiarówka szanującej się firmy produkującej biustonosze obejmuje coś więcej niż D;)

A co konkretnie słyszałyśmy?
a) z cyklu "Królowe empatii":
- 75F? Pani w ciąży, tak?
- Jak się chciało powiększać biust, to teraz cierp - 70D nie robią!
- W taki duży to przecież głowa wejdzie!

- 70F?
Nie ma. Ale dam pani 75E - to jest to samo.
(sic!)
- Dla pani to pewnie model zmniejszający?

- Jak się ma taki biust, to się nie wybrzydza!

- 75E? Jolkaaa, chodź zobacz, klientka z dużym cycem!
- A, to tak to wygląda...
(komentarz o 80E)
- Teraz to sobie można, proszę pani, chirurgicznie zmniejszyć. Całkiem tanio.
- 75D, tak? G? GIE??? GIE jak garnek?

b) z cyklu "Wiedza to potęga":
- 75E? Jest pani pewna? Na moje oko to najwyżej C...
(przypominam: nie szukamy stanika na oko, tylko na biust;)
- Niech pani weźmie 80D. Jak będzie za duży w obwodzie, to można rozpruć i przeszyć!
- Zniszczy sobie pani biust tymi koronkami... Podam bardziej zabudowany stanik.
- DD, FF czy GG to są połówki rozmiarów - takich nie prowadzimy.
- Skoro stanik 80F, to nie ma szans, żeby pasowały majtki M!
- 75E? To chyba jakaś chińska rozmiarówka!

- Taki duży stanik to musi mieć szerokie ramiączka, bo węższe powodują ubytki w kościach
(!!!)
- Obwodów 65 nie ma i nie będzie.
- Teraz nie mam 70H, ale niech pani zagląda, bo my lubimy mieć takie dziwne rzeczy w sklepie.
- Że obwód się rozciągnie? 
Powiem pani, że mamy w kranach taką wodę, że ten stanik zżółknie, zanim jeszcze zdąży się rozciągnąć!
- Jak górą pierś wychodzi, to się seksi nazywa!

c) z nieco innego sklepu:
- Ależ nie dam pani do przymierzenia tej bluzeczki, bo mi ją pani rozerwie!

d) i coś, z czego jesteśmy najbardziej dumne:
- Kolejna, co się bzdur naczytała w internecie!
;))))

Więcej wypowiedzi znajdziecie tutaj i tutaj. Ku naszej radości, coraz rzadziej spotyka się w sklepach takie egzemplarze sprzedawców. Słowem - reforma ekspedientek dokonuje się;) Działajmy dalej!

Ilustracja pochodzi z artykułu Nie! Namiotom w brudnym beżu, który ukazał się w marcu 2008 "Wysokich Obcasach".

Nasza społeczność